Jarosław Podziewski, radny powiatowy i były już starosta gołdapski, wystąpił z przemówieniem podczas ostatniej sesji Rady Gminy w Baniach Mazurskich. Na początku zakomunikował, że jest liderem ugrupowania, które uzyskało w wyborach do Rady Powiatu drugi wynik. Podkreślił, że właśnie z jego ugrupowania są dwie radne, będące jednocześnie mieszkankami gminy Banie Mazurskie.

- Jako radny powiatu wystąpiłem z wnioskiem, by gmina Banie Mazurskie miała swoją reprezentację w zarządzi powiatu - mówi radny Podziewski. - Jest on pięcioosobowy. W tych miejscowościach, gdzie w powiecie są 3 czy 4 gminy, to z każdej zarządzie jest jedna osoba. Dlatego też złożyłem taką interpelację. Czy dobrze zrobiłem, czy też nie? Jeśli niekoniecznie musi być ta reprezentacja w zarządzie to ja interpelację wycofam.

Słowa Jarosława Podziewskiego nie wywołały dyskusji wśród radnych gminnych i nie uzyskał on odpowiedzi. Jedynie radny Ozimek przypomniał, że podczas tworzenia powiatu gołdapskiego była zawarta dżentelmeńska umowa.

 

Jesteśmy na Google News - obserwuj nas!

 

 

- Jestem jednym ze starszych radnych - mówi radny Franciszek Ozimek. - Pamiętam ten czas, kiedy Rada Gminy decydowała, czy ma powstać powiat gołdapski. Gdyby Banie nie wyraziły zgody to nie byłoby powiatu. Głosowałem wówczas za tym, by był ten powiat. Pamiętam, że dawno też on istniał i było nam tam nieźle. Dobrze więc, że powiat ponownie powstał. Było jednak zastrzeżenie, żeby starosta lub wicestarosta był z gminy Banie Mazurskie. Teraz stało się jak się stało. Powodu sytuacji nie znam, nie analizowałem tego. Mam jednak prośbę, by w powiecie zatrudniać kogoś z gminy Banie Mazurskie. Straciliśmy zastępcę czy starostę, bo nie jest stąd, ale jeżeli chodzi o zatrudnienie w starostwie to chyba nikt z Bań tam nie pracuje. To trochę nie tak. Uważam, że jeżeli są trzy gminy to powinno się zatrudniać także naszych mieszkańców.

Obecna na sesji wicestarosta gołdapski od razu odniosła się tematu.

- Bycie na stanowisku nie jest naprawdę tak bardzo ważne jak zrobienie rzeczy, które są pilne mieszkańcom - mówi Ewa Bogdanowicz-Kordjak. - Nieważne, czy ktoś jest z tej czy z tamtej gminy. Tak naprawdę to gdzie mieszkamy nie warunkuje kim jesteśmy i co robimy. Spójrzmy na to szerzej. W tej chwili mamy dwie osoby w starostwie, zatrudnione jeszcze przez poprzedniego starostę, które dojeżdżają z Bań Mazurskich. Godziny ich pracy są przesunięte ze względu na połączenia autobusowe. Nie chciałbym, zapewnie i inni mieszkańcy powiatu również, by posady gdziekolwiek w urzędzie były przydzielane tylko dlatego, że ktoś mieszka tu czy tu. Spójrzmy na problemy mieszkańców szerzej i spróbujmy zadziałać wspólnie. Wydaje mi się, że od grudnia, odkąd starostą jest Andrzej Ciołek i wicestarostą jestem ja, współpraca z wójtem Bań Mazurskich układa się bardzo dobrze.

Swoje wsparcie gminie obiecał też przewodniczący Rady Powiatu Leszek Retel. Jak stwierdził, są już prowadzone rozmowy o znacznym wsparciu majątkowym gminy Banie Mazurskie przez powiat.

Były starosta Jarosław Podziewski poinformował obecnych na sesji, że od 1 stycznia br. jest na emeryturze i podziękował za dotychczasową współpracę. Odpowiedział też na pytanie wójta, który chciał wiedzieć, na jakim etapie za jego starostowania były rozmowy w sprawie ew. przekazania gminie budynku po byłej straży granicznej.